Reminiscencje po 7. edycji festiwalu Kobieca Transsmisja

Ukazała się recenzja, nie laurka, tylko szczere, rzeczowe i życzliwe obserwacje, jak napisał autor recenzji w mailu do mnie.Recenzent  jest autorem strony Slo Jazz, traktującej głównie o jazzie, ale nie tylko.Fragment recenzji niżej, cała zamieszczona pod linkiem tutaj. Zachęcamy do lektury:)

Jeszcze przed Repetitorem inne wspaniałe odkrycie. To trio Decibelles z Lyonu. Tym razem organizatorki tak ją reklamowały: „melodyjny krzyk… do tego dobry warsztat, radość z przebywania na scenie, żywiołowość i otwartość”. Jest to niezwykle rzadki przypadek kiedy treść reklamy całkowicie odpowiada prawdzie. WYSIWYG. Właściwie nic dodać, nic ująć. Występ znakomity, w pełni zawodowy, o ile można tak się wyrazić o amatorkach z wyboru. Bardzo otwarta, szczera postawa, żadnego mizdrzenia się, schlebiania publiczności. Gigantyczna dawka pozytywnej energii, której wystarczy mi na rok. A przy tym żadnego chłopactwa, Cobainostwa, tak często prześladującego grające dziewczyny, które zamiast szukać swojego języka, starają się raczej dogonić chłopców. A to duży błąd!