Miasto Kobiet o Transsmisji

To była jedna z ciekawszych imprez końca roku – festiwal Kobieca TranssMisja, czyli ostre (choć nie tylko), żywiołowe, kobiece granie.

Festiwal wymyśliła Ewa Langer z krakowskiego zespołu Translola: – Obserwowałam przez internet prężnie działające niemieckie feministki, które we wszystkich dużych miastach rokrocznie organizują tzw. Ladyfesty. Zauważyłam, że krakowskie, ba, polskie feministki działają tylko na polu społeczno-politycznym, nie angażując się w działania artystyczne. Pomyślałam, że fajnie byłoby zobaczyć, jak w Polsce działają kobiece zespoły muzyczne. Okazało się, że jest ich niewiele.

Mimo tego udało się. Od 10 do 12 grudnia na festiwalowej scenie zagrały barwne kobiece składy, m.in. Miraż, Rajstopy Heleny, Translola, Diablo PussyCat. Gwiazdą pierwszego wieczoru była Mademoiselle Karen, a drugiego – Paulina Bisztyga, obie z męską „obstawą”. Festiwal obejmował też wydarzenia pozakoncertowe, m.in. warsztaty perkusyjne „Kobiety do garów”.

– Kobiety są bardzo utalentowane, ale zamykają się w pułapkach swoich wyimaginowanych ograniczeń. Wiele moich koleżanek artystek mówi często: „Nie będę pokazywać swojej twórczości, bo to się do niczego nie nadaje” – ubolewa organizatorka festiwalu i dodaje: – We wrześniu zostałam zaproszona z moim zespołem do Berlina na Ladyfest i wróciłam pod ogromnym wrażeniem – nie tylko skali przedsięwzięcia, ale również tego, jak kobiety są zaangażowane w przygotowanie takiej imprezy. Są dźwiękowcami, oświetleniowcami, technikami itd. W języku polskim nie ma nawet żeńskiej formy określeń tych zawodów.

Aneta Pondo, Miasto Kobiet nr 1/2011
„Miasto Kobiet” było patronem medialnym kobiecego festiwalu Transsmisja