Lucciola w Nowicy - obóz muzyczny dla kobiet. Poziom zaawansowany. Nowica 2017. Przygotowania i koncert finałowy. Organizator: Kobieca Transsmisja. 16–22.07.2017. Fot. Basia Budniak

Lucciolowe Wzgórza Zdobyte

W tym roku Stowarzyszenie Kobieca Transsmisja zorganizowało aż dwa obozy dla starszych dziewczyn.

Od 9- 15 lipca dla grupy początkującej i od 16 -22 lipca dla grupy zaawansowanej.

W sobotę 15 lipca cztery początkujące  zespoły uczestniczek zagrały piękny plenerowy koncert. Była ekscytacja, radość, wzruszenie… a nawet krew, pot i łzy.

Debiuty i wielki powrót

W tym roku na scenie w Nowicy 9 stanęły cztery zespoły, złożone z dorosłych kobiet, które nigdy wcześniej nie grały na wybranych instrumentach, ani nie śpiewały. Powstały składy o nazwach: Mokre sny, LA, Majtasy Królowej i Fair Trade Porno i każdy z nich zagrał naprawdę dobrego rock’n’rolla, a wszystkie razem udowodniły, że zawiera on w sobie taką ilość określonych i nienazwanych jeszcze podgatunków, że sam fakt, odkrywania tej muzyki razem z nimi był ogromną przyjemnością. Na scenie wybrzmiał zarówno punk rock, jak i głęboko psychodeliczne ballady, a wszystkie utwory poza jednym powstały właśnie na obozie.

Ważne, mądre, wręcz manifestacyjne teksty to już tradycja Lucciola LRC. Autorki – wokalistki nie zawiodły i tym razem. Słowa o kobiecej mocy, o siostrzeństwie oraz wyznaczenie granicy ingerencji innych w nasze własne życie – z pewnością znalazłoby się dla nich miejsce w jakiejś antologii poezji feministycznej.

Lekcje instrumentów, a potem pracę w zespołach prowadziły niezawodne „facetki”: Nela Gzowska, Amina Dargham, Żaneta Seweryn i Gabi Ganczarska.

A potem był stres.

Pierwszy raz, bowiem, zaprosiłyśmy na Lucciolę zaawansowane instrumentalistki i wokalistki. Okazało się, że takie obozy są bardzo potrzebne. Dziewczyny mogą nauczyć się jeszcze więcej, a dla nas to ogromna satysfakcja widzieć m.in., jak Lucciole wyrastają na profesjonalne muzyczki.

Cztery perkusistki, sześć gitarzystek, pięć basistek i sześć wokalistek, które już jakiś czas temu rozpoczęły swoją muzyczną podróż, zaprosiłyśmy do Nowicy na drugi turnus naszego tegorocznego wakacyjnego Lucciola Ladies Rock Camp. W większości były to dziewczyny, które były już wcześniej na którymś z naszych obozów, ale nie wyłącznie. Kilka uczestniczek było z nami po raz pierwszy, ale od wielu lat grały już na instrumentach i chciały podnieść swoje umiejętności muzyczne u naszych rewelacyjnych nauczycielek.

I wcale nas to nie dziwi, bo uczyć się gry na gitarze od Neli Gzowskiej, na basie od Małgorzaty Tekiel, na perkusji od Hilary Binder, a śpiewu od Duśki Wacławik vel. ZuoZone to prawdziwa gratka.

I tak, przez dwa dni, uczestniczki wykonywały coraz trudniejsze zadania muzyczne i techniczne w klasach swoich instrumentów, a od środy dobrane w zespoły rozpoczęły pracę nad kompozycjami, aranżacją i tekstami piosenek, które miały wykonać na koncercie.

No i się zaczęło… to jest zawsze najważniejszy, najtrudniejszy, najbardziej emocjonujący czas obozu, bo taka właśnie jest twórczość. Dziewczyny weszły do swoich sal prób i… zaczęły tworzyć. W czterech zespołach, których nazwy brzmiały: SAMA, Pokój Obok, No-Spa i Cukier powstawały zarówno solidne, acz intencjonalnie rozrywkowe piosenki, o wracaniu do zdrowia, czy wakacyjnej miłości, ale też poważne songi poruszające tak trudne tematy, jak samotność czy gwałt.
Nie zabrakło też gatunku, który chyba powinnyśmy określić jako performance punk. Energetyczna muzyka, prosty i wyrazisty tekst i wokalistka, która powala interpretacją!

Śledźcie naszego Facebooka, a będziecie mogli obejrzeć video z koncertu, podczas którego, oprócz zespołów uczestniczek, zagrał też fenomenalny duet TAtotoTA, który stworzyły Małgorzata Tekiel i Hilary Binder. A wydarzenie zakończył występ facetek, wolontariuszek i organizatorek, które przygotowały piosenkę „That Girl” oraz koncert zespołu naszych gospodarzy – Nowica 9.
No i… Kate! Bo wszystko zaczęło się od odtańczenia Kate Bush, która stała się jakby… jedną z nas i to w osobach wszystkich tancerek, w które ducha „Wichrowych Wzgórz” tchnęła Małgo Grygierczyk.

Pokoncertowe jam session trwało kilka godzin i zdecydowanie pokazało, że spędziłyśmy ten tydzień z kobietami,  które grają. I oby grały jak najdłużej, bo – jak na każdej Luccioli – tak i tym razem, podczas tych kilku dni powstały prawdziwe muzyczne perły!

ps. a my nie zwalniamy, bo… już pojutrze Karioka Girls Rock Camp!